16 czerwca 2013

Szczecin United Fashion!

Hej Kochani :* 
Bardzo mało mnie tu ostatnio jest, za co bardzo bardzo bardzo gorąco Was przepraszam. Niestety, niemal każdą wolną chwilę spędzam nad notatkami, przy czym cały czas mam wrażenie, że nie wchodzi mi do głowy absolutnie nic i jestem z tego powodu przezła i rozchwiana emocjonalnie :p sesja jeszcze się nie zaczęła, a ja czuję, jakbym opadła ze wszystkich sił. Inne stresujące czynniki również przeszkadzają mi w koncentracji, wyżywam się na wszystkim (i na wszystkich :(), potwierdzi to chyba każdy, kto ze mną przebywa... Jak tylko skończy się sesja, to zakończę raz na zawsze nurtujące mnie sprawy, zmienię co chcę zmienić, zacznę żyć tak, jakbym chciała i oczywiście wrócę na Bloga, bo tutaj jest jedno z moich miejsc i powiem Wam, że strasznie dziwnie mi z tym, że przez kolejne 2 tygodnie mnie tu nie będzie. Ale obiecuję poprawę po tym czasie :*

Wczoraj, między domem, nauką i zarywaniem nocki znalazłam czas na to, aby wziąć udział w imprezie United Fashion Art, organizowaną w ramach festiwalu Szczecin United Art Festival. Byłam jedną z osób, które wzięły udział w pokazie mody. Ideą jego było pokazanie, że na ulicach Szczecina można znaleźć osoby, które mają swój styl i nie boją się go pokazywać. Poznałam sporo ciekawych indywidualności, a także spotkałam się z bloggerkami, które również brały w nim udział i które znałam już wcześniej- Asią i Anitą ;) szkoda, że pogoda nie dopisała, bo było wietrznie i (już wieczorem) zimno, również padało, także specjalnie dużo ludzi nie przyszło. Dziękuję tym, którzy jednak chcieli nas pooglądać :) 

A dziś, dla odmiany, przesiedzę cały dzień w piżamie, bo absolutnie nie chce mi się ogarniać, a prawda jest taka, że najbardziej komfortowo czuję się w takim właśnie wydaniu :D :D 
Kochani, dziękuję za wszystkie komentarze. Nie jestem obecnie w stanie na nie odpisać, ale będę na bieżąco z Waszymi postami jak tylko skończy się sesja... 

Buziaki,
Kats.

PS. Promocja w Romwe ;)
30% zniżki na sukienki :) 
 06/14/2013-06/16/2013

12 czerwca 2013

Galaxy!

Hej :) 
Macie też tak, że nawet kiedy baaardzo chcecie, ktoś zawsze robi coś na przekór Tobie? Ja tak mam ostatnio. Jest ciężko, ale jakoś trzeba dać radę... Dzięki temu nie mogę skupić się na niczym, co odbija się negatywnie na mojej "wydajności pracy" i całym otoczeniu, chodzę podenerwowana... Nie teraz, nie przed sesją :<
Niedawno wróciłam, byłam w mieście i na poczcie :)
Ten outfit w zasadzie nie jest obecnie "na czasie", ponieważ jest zdeeecydowanie za ciepło na takiego rodzaju bluzy. Ale postanowiłam trochę "oszukać czas" (choć wcale nie tęsknię za pogodą na takie ubrania :D) i pokazać zestaw, który zrobiłam jakiś miesiąc czy dwa temu. Bo lubię te legginsy i tę bluzę, kiedy jest zimno, jest mi niezastąpiona (również pod wszelkiego rodzaju wypady pod namioty czy nocne eskapady :D). Do tego jedne z moich ulubionych butów, czerwone sneakersy. Jak Wam się podoba? ;) 
 legginsy- Romwe
bluzka- no name
buty- Avaro

Uwaaaaga nowy konkurs na moim Fanpage :) tym razem do wygrania dowolna para butów na Shoesinthecity:
SZCZEGÓŁY:
 TUTAJ

Buziaki,
Kats.

11 czerwca 2013

W schronisku! :)

Hej ;) 

Ten weekend był ostatnim, podczas którego mogłam sobie trochę odpocząć (chociaż i tak nie do końca, bo notatki i tak wszędzie za mną chodzą). W niedzielę pojechałam z dziewczynami nad morze i spaliłam się na buraka ("gdzie by tam filtr jak i tak przecież nie ma takiego słońca"). Ehh, błędy dzieciństwa i zeszłych, i zeszłych i jeszcze wcześniejszych wakacji^^. Cóż, teraz mogę tylko skwierczeć z bólu, bo mój brzuch, nogi i ręce (a także twarz opalona "od okularów") przypominają przysłowiowego raczka... A tu jeszcze na zajęcia trzeba pomykać. Mam nadzieję, że szybciutko mi się to wszystko zagoi. No i zaczęła się nauka do sesji... 

A w sobotę, wraz z Kasią, Bożeną i Olą wybrałyśmy się do szczecińskiego schroniska dla zwierząt, aby zawieźć zebrane przez zachodniopomorskie bloggerki smycze, obroże, kocyki itp dla (w większości) psów. Żałuję, że więcej dziewczyn z naszej  grupy nie włączyło się w tę akcję, ale dziękuję tym, które były i tym, które mimo, że nie mogły się pojawić, przelały pieniążki na zakup darów, a nie pozostały obojętne. 
Jeśli chodzi o wrażenia... Widok takiej liczby zwierząt, które znajdują się nawet po 5 w jednej klatce, patrzą  przesmutnym wzrokiem na osoby, które przychodzą, nie jest wesoły :( zwierzęta te są naprawdę piękne i jestem pewna, że byłyby wdzięczne do końca życia, jeśli ktoś by je zabrał do domu i pokochał. 
Jest możliwość wzięcia również ich do "domu tymczasowego", dopóki nie znajdzie się ktoś, kto by chciał go adoptować. Często potem okazuje się, że tacy tymczasowi właściciele nie chcą potem oddać psiaka z powrotem ;) Wolontariuszka, z którą rozmawiałyśmy mówiła, że już 2 kotki u niej zostały mimo, że na początku była opiekunem tymczasowym. 
Z reguły młode zwierzęta zabierane są niemal od razu. Gorzej jest z tymi, które są już w podeszłym wieku, gdyż większość ludzi "zawsze chce szczeniaczka". Niestety to jest problem... Ja, gdyby nie to, że już mam pieska, nie zastanawiałabym się ani chwili nad adopcją. Ale za to wiem, że mogę pomagać w inny sposób, np. robiąc zbiórki przydatnych akcesoriów, przelewając pieniądze. Razem naprawdę można zdziałać więcej.
Nie bądźmy obojętni na los zwierząt, bo one są w stanie wynagrodzić nam wszystko samą swoją obecnością. Mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka :) 

My na pewno zawitamy tam jeszcze nie raz, bo warto pomóc innym- ludziom czy zwierzętom. To kiedyś do nas wróci :) 
Zapraszam Was na tę stronę, proszę o udostępnianie, aby informacje docierały do jak najszerszego grona.
https://www.facebook.com/SchroniskodlazwierzatSzczecin?hc_location=timeline
Buziaki,
Kats.

PS. Zapraszam na promocję w Romwe! :) 


American National Day Sale at Romwe!
Time: 06/11/2013 – 06/15/2013

8 czerwca 2013

No to urodziny! :)

Hej ;) 

No tak, nadszedł  wyczekiwany przeze mnie 8.06... Dziś kończę 21 lat i powiem szczerze, że zupełnie nie czuję się na ten wiek, tak naprawdę czuję się na Osiemnastkę :D Człowiek nawet nie  ma się za co złapać, bo czas leci maaaaaxymalnie szybko, a tu jeszcze wpadły urodzinki ;) dlatego chcę ten dzień spędzić najlepiej, jak się da, bez żadnych nieporozumień ;) Asia podarowała mi cudowną bransoletkę, własnoręcznie wykonaną, prześliczną. Takie podarunki najbardziej cieszą, bo wkładane jest w nie najwięcej serca. Wczoraj koledzy zorganizowali ognisko pożegnalne, ponieważ lecą do USA na kilka miesięcy, a że zahaczyło o moje urodziny, to miałam także ja kilka toastów, w tym o północy, za co dziękuuuuję :) 
Dziś natomiast zrobię to, na co nie mogłam się już doczekać i cieszę się, że wypadło akurat w moje urodziny. Wraz z kilkoma blogerkami jedziemy do szczecińskiego schroniska dla psów, gdzie przekażemy w miarę możliwości zebrane przez nas smycze, obroże, kocyki, chcemy coś zrobić dla zwierząt. Żałuję, że zebrało się nas tylko tyle, ale cieszę się, że kilka innych dziewczyn mimo tego, że ich nie będzie, przekazały coś od siebie :) i jednocześnie mam nadzieję, że kolejnym razem zbierze się nas dużo więcej. Spędzimy świetnie czas, wspólnie robiąc coś dla innych. Pokażmy, że blogerki nie tylko potrafią "brać" (jak to się często myśli), ale i dawać coś od siebie i pomagać innym. Ja kocham zwierzęta i jestem mega szczęśliwa, że mogę coś dla nich zrobić :)

Poza tym mam teraz ogromny nawał roboty, więc posty będą pojawiać sie tu niestety duuużo rzadziej... Czerwiec jest pod tym względem strasznym miesiącem, bo czeka mnie najtrudniejsza sesja w życiu. I oby jak najszybciej zleciał. 

Mam nadzieję, że zrozumiecie :* 

Buziaki,
Kats.

PS. A konkus trwaaaaa :) jeszcze 2 dni!  
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=471282802948638&set=a.234035240006730.55578.175839629159625&type=1&theater

6 czerwca 2013

Wizaż24- recenzja :)

Hej :)
Wczoraj popołudniu nasza starościna uraczyła nas wspaniała informacją, że od godziny 14:00 są godziny rektorskie, tak więc nie ma zajęć! Skończyłam więc dziś dużo szybciej, niż miałoby to normalnie miejsce... Miałam więcej czasu na ogarnięcie co niektórych spraw, nauka zaczyna mnie przytłaczać, bo czuję nawał obowiązków na najbliższy czas... Sesja nadchodzi ;<
Poza tym, skończyliśmy niedawno remont łazienki i wreszcie (jak na razie) jest w domu względny porządek, a i przebywanie w łazience o wieeele fajniejsze :D ale jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego rodzice wzięli się za tapetowanie przedpokoju. Aż się boję, kiedy bez mojej wiedzy przerobią mój pokój... :D nieee chcę, bo mam do niego mega sentyment ;D

Przygotowałam dla Was recenzję kolejnych kilku produktów, jakie obecnie testuję. Otrzymałam je od drogerii Wizaz24, do przejrzenia której serdecznie Was zachęcam, ponieważ sprzedają w atrakcyjnych cenach produkty wielu różnych renomowanych marek, których w dużej części nie spotkacie w miastach :) Właściwie to jestem w trakcie testowania, jednak zużyłam, wypróbowałam, zobaczyłam już na tyle, że mogę się podzielić pierwszymi spostrzeżeniami. 

BIELENDA OGÓREK & LIMONKA 3w1 Żel myjący + Peeling + Serum

Przyznaję, że z Bielendą do czynienia miałam już kilkakrotnie, jednakże zwykle  były to próbki kosmetyków, na przykład maseczek, które zużywałam na jeden czy 2 razy i tak pozostawały bez echa... Tym razem mam do czynienia z produktem pełnowymiarowym, za który wzięłam się zaraz po otrzymaniu, czyli niecałe 2 tygodnie temu. Zwykle jestem dość sceptycznie nastawiona do produktów 3w1, ale ten mnie zachwycił. Używam codziennie, a produktu jak nie ubywało, tak nie ubywa... Wydajność perfekcyjna!  Przy nałożeniu na wilgotną twarz pieni się bardzo dobrze, co na pewno spodoba się osobom z tłustą cerą (moja siostra podziela :D). Pachnie ślicznie, lekko cytrusowo, z lekką nutą ogórka, którą jednak czuć mniej, niż limonkę. Odrobinę chemicznie, ale to nie przeszkadza mi w ogóle.
Po kolei, o każdej z funkcji, jaką powinien spełniać: 
1. ŻEL- jak to żel, żel powinien dobrze oczyszczać twarz. Ja to w tym przypadku zauważyłam, dlatego wiele więcej mówić nie trzeba. Doskonale pozbywa się resztek makijażu i fajnie odświeża.
2. PEELING- ze złuszczaniem radzi sobie całkiem dobrze, jednak muszę przyznać, że ma chyba zbyt mało granulek, aby działać w 100% zadowalająco. Ale dla osób, które potrzebują delikatnego działania, powinien być odpowiedni. 
3. SERUM- Lubię go jako serum, bo po użyciu go czuję zmatowienie bardzo długo. W dni, kiedy w ogóle się nie maluję, jest to najbardziej zauważalne, bo żaden podkład czy inny puder nie zakłóca tego działania. Do tego fajnie łagodzi  przebarwienia i podrażnienia, nie wysuszając cery. 

Za 11,50 zł/175 g to bardzo dobrzy produkt, który w moim przypadku sprawdził się niemal w 100%. Chociaż słyszałam (i czytałam) też inne opinie, ale to chyba zależy od skóry ;) 

DOSTĘPNY TUTAJ.

SZMINKA L'oreal Shine Caresse nr 3 

 L'oreal to firma, której nikomu nie trzeba przedstawiać, ponieważ jest znana na światowym rynku od wielu, wielu lat i faktycznie cieszy się (zasłużonym) powodzeniem. 
Szminek na co dzień nie używam, zdecydowanie wolę pomadki ochronne czy błyszczyki. Odkąd jednak mam tę, noszę ją na każdą imprezę, gdyż spodobał mi się jej piękny, perłowy odcień. Jest na tyle delikatny, że właściwie nadaje się z powodzeniem i na co dzień, jednak ja muszę się do tego jeszcze przekonać. Ma też pewne cechy błyszczyka, co jest dodatkowym plusem, bo z nimi na ustach czuję się pewniej. Niestety, kolor na ustach trochę różni się od tego, jaki mamy w opakowaniu, ale i tak jest śliczny, więc nie przeszkadza mi to ani trochę :) bardzo żałuję, że dostałam tylko próbkę, ponieważ w pełnej wersji nakłada się ją małą gąbeczką (które uwielbiam :)). Ale sztyft też ma swoje plusy- łatwo się wykręca, jeszcze łatwiej (i precyzyjniej) aplikuje. Nie mam nic do zarzucenia w tym względzie ;) 
Przepraszam za niewyraźne zdjęcie swatcha, ale mój aparat odmówił posłuszeństwa... Kolorek zdecydowanie jest bardziej żywy "na żywo" ;)
Pełnowymiarowy produkt kosztuje ponad 31 zł, więc niestety jest drogi :( dostępny TUTAJ.

Gliss Kur Hair Repair Maska Do Włosów Shea Cashmere

Od masek do włosów zwykle wymagam tego, aby sprawiały, że włosy będą wyglądać "ładnie" po jednorazowym umyciu i użyciu maski. W końcu wiemy, że aby włosy były zdrowe, nie wystarczy pielęgnacja z zewnątrz, a przede wszystkim od wewnątrz- dostarczając im składników w sposób naturalny lub przez suplementację. Są kosmetyki, które powodują taki efekt same w sobie, jednak przeważająca większość tylko pozostawia "ochronę" w postaci upiększającej warstwy. Taka moja teoria :)
Zacznę od zapachu. Jest zwyczajny, całkiem intensywny, jednak nie czuć tej wstrętnej, chemicznej woni (a uwierzcie, mam z nią do czynienia na co dzień na studiach). W sumie zbliżony do większości masek do włosów. Mówi się, że to, co najmniej pachnie, najlepiej działa, ale nie wiem ile jest w tym prawdy i nigdy się tym nie sugeruję, baaaardzo lecę na wszelkiego rodzaju pachnidełka :D Konsystencja kremowa (polubiłam to słowo haha :D), niezbyt gęsta ani nie za rzadka, nie rozpływa się między palce przy nakładaniu, co czyni ją bardzo wygodną w użyciu. I jeszcze wydajność- nie zauważyłam rewelacji, dla mnie przeciętna. Aby dobrze ją rozprowadzić, nakładam ją 2 razy w ilości mniej- więcej małego orzecha włoskiego.
Po użyciu tej maseczki włosy są miękkie w dotyku i błyszczące. Zyskują ładny połysk i wyglądają na bardzo odświeżone, chociaż są też lekko przyklapnięte. Maska obciąża je po części, ale chyba większość to robi, w końcu jakieś minusy też musi mieć :)
Mam nadzieję, że po jeszcze dłuższym stosowaniu zauważę to, o czym pisał producent- regenerację włosów dzięki kompleksowi 
keratyny. Po 2 tygodniach nie ma co oczekiwać cudów, ale będę na bieżąco z informacjami! :D
Cena: 14,20 zł/ 300 ml :) niedużo ;) 

Zapraszam Was serdecznie na
 Wizaz24 :) 

A właśnie, oglądałyście wczoraj Top Model? Jesteście zadowolone z wyniku? Ja wolałam, aby wygrała Marcela, bo naprawdę ma fajnie ułożone w głowie, chociaż Zuza także sympatyczna (nie wiedziałam, że ma siostrę bliźniaczkę! :)). Obu dziewczynom wróżę karierę, pod warunkiem, że nie pójdą w "celebrytyzm", bo zadatki na modelkę mają wielkie. Z resztą konkurencja w tej edycji była wyjątkowo duża ;)
Buziaki,
Kats.

PS. Ostatnie dni konkursu!!! :) 
SZCZEGÓŁY tutaj ;)

4 czerwca 2013

Military :)

Hej ;)
Męczące dwa dni, zwłaszcza wczorajszy- nie znoszę poniedziałków... Wieczorem, zamiast odpocząć po 10 godzinach na uczelni, musiałam niestety wziąć się za projekt z analizy i oceny jakości żywności... Na Facebook'u sporo z Was dziwiło się, kiedy napisałam, że szukam aparatu do mierzenia kwasowości lotnej kapusty kiszonej :D czego oni nam nie wymyślą. Muszę znać ceny całej aparatury, odczynników, całą normę oznaczania i różne takie... Ale cóż, chyba to mi się przyda w przyszłości do zawodu. Mam już 2 strony, to nie tak źle- i obym zdążyła napisać to dziś lub jutro, trzymajcie kciuki :) 

Dziś pokażę Wam jeden z outfitów, które zrobiłam w czasie pięknej pogody, jaka towarzyszyła nam jakieś 2 tygodnie temu. Teraz niestety nie ma jak wyskoczyć i zrobić fajnych zdjęć, ponieważ pogoda na to nie pozwala... Tak czy inaczej, to jeden z prostszych zestawów, takich codziennych, w jakich czuję się bardzo komfortowo. Bluzka moro wpasowała się w kolorystykę tła, a czarne legginsy są jednymi z najpraktyczniejszych jakie posiadam. Pasują właściwie do wszystkiego ;) główną rolę pełią tu lustrzane okulary- na słoneczny dzień to aż grzech ich nie założyć :) 
Jak Wam się podoba? ;) 
legginsy- Tally Weijl
bluzka- Romwe
okulary- ZeroUV
tenisówki- no name

Uciekam teraz się zrelaksować przy muzyce, bo później czeka mnie sporo nerwówki w postaci stania na poczcie, mam do nadania parę paczek, a pewnie poczta jak zawsze będzie pękać w szwach :D a potem pisanie projektu, normy na szczęście już mam (z pewnymi problemami, ale są) więc pozostał mi tylko kosztorys do wyszukania... 

Buziaki,
Kats.


PS. I dzień po dniu, znowu na Romwe
- 70% na zakupy
06/01~06/07/2013
TUTAJ więcej info :)

3 czerwca 2013

Sprzeeeeedam! :)

 Hej ;)

Ja niedawno weszłam do domu, jestem po caaaałym dniu na uczelni i padam z nóg :<
Wpadłam na chwilkę, aby pokazać Wam rzeczy, któe aktualnie sprzedaję. Są to rzeczy, które albo nosiłam tylko raz, max 3 razy, w większości są albo za duże, albo (w przypadku butów) za małe... Ceny są niewygórowane, ponieważ sprzedaję je nie po to, aby zarobić, tylko po to, aby nie leżały w szafie, a aby ktoś mógł je spokojnie nosić :) ceny są również do negocjacji, podałam moje propozycje, chociaż uważam, że nie są wysokie ;) 
 Dwukolorowe legginsy, brązowe wstawki zamszowe. 
CENA: 30 zł

rozmiar M, Avaro:

długość- 94 cm

talia- 2 x 33,5 cm
udo- 2 x 19 cm
biodra- 2 x 39 cm

 Biały, puchaty, "śniegowy"  sweterek oversize: 
CENA: 30 zł

rękaw- 65 cm

długość- 61 cm

ramiona- 59 cm

 Tunika- nietoperz, AVARO, 
CENA: 20 zł

One size,

rękaw- 62 cm

długość- 62 cm
ramiona- 61 cm (liczyłam od zaczynania się rękawów, ale w tym przypadku akurat nie bedą one i tak równo na ramionach :))



 Cieniutka narzutka, letnia, w kwiaty, rozpinana, z poduszkami na ramionach: 
CENA: 20 zł

długość- 44 cm, 

ramiona- 30 cm

talia- 2 x 2 cm
dł rękawa- 55 cm


 Letnia, cienka sukienka, zwiewna, odcinana pod biustem: 
CENA: 30 zł
długość- 77 cm
pod biustem- 2 x 28 cm
ramiona- 37 cm

 Szeroki sweter Oversize w miśki  
CENA: 20 zł

długość- 62 cm

ramiona- 52 cm

rękaw- 52 cm
pas- 57 cm


 Szary sweter Oversize z kapturem i kieszenią  
CENA: 25 zł

długość- 68 cm

rękaw- 36 cm

ramiona- 50 cm
pas- 41 cm


Kurtka ROMWE od Maffashion! 
 CENA: 100 zł
dlugość- 76 cm
ramiona- 39 cm
rękaw- 58 cm
Nienoszona (jedynie na potrzeby outfitu :))

Zainteresowanych proszę o kontakt mailowy:
katsuumiaga@gmail.com 

lub wiadomość prywatną na Facebook'u:
TUTAJ :)

PS. Jeśli macie konto na Bloglovin, proszę dodajcie mojego bloga, jeśli chcecie być na bieżąco- ponieważ podobno mają zniknąć obserwatorzy na Blogspocie :( trzeba się więc zabezpieczyć :) 

 Follow on Bloglovin

PS. Romwe ma kolejną akcję :)
- do 70% zniżki na wiele produktów

06/01/2013~06/07/2013
Więcej informacji:
TUTAJ